Wspaniała nastała nowina, Lato Hiszpanów dla nas załatwił. Świetna sprawa, nasza reprezentacja w piłce nożnej zmierzy się z mistrzami Europy. Wszystkie media "roztrombiły", że to zasługa naszego prezesa. Ja się pytam jak on to niby zrobił, jeśli nie potrafi poprawnie wypowiedzieć jednego zdania w języku angielskim? Ot i taki przykład znajdziecie w prawym górnym rogu. Ja mam tylko prośbę, do wszystkim kibiców. Nie dajmy się omamić tanią propagandą prezesowską. To prezes Lato i cała świta zasiedziałych, leśnych dziadków jest winna sytuacji futbolu w Polsce. Brak szkolenia młodzieży, ciągnąca się afera korupcyjna, fatalny poziom polskiej reprezentacji narodowej. To czy Polska zagra z Hiszpanią czy nie, w żaden sposób nie wpłynie na na ogólny stan polskiej piłki.
Choć sroga zima trzyma w najlepsze, Lato za nic nie chce odejść. Niestety.
wtorek, 9 lutego 2010
poniedziałek, 21 grudnia 2009
Mróz dobry na wszystko...
Kilka dni temu, gdy przeczytałem informacje, że Justyna Kowalczyk narzeka na kurtki, które dostała od związku szczerze się roześmiałem. Też się w głowie gwiazdeczce przewraca- pomyślałem. Mina mi nieco zrzedła, gdy szedłem nocą w 20 stopniowym mrozie... Dobrze mi chyba mózg przemroziło, bo szybko się zreflektowałem i zwracam Pani Justynie honor. Zimno, że lepiej nosa nie wychylać poza dom, a co dopiero biegać w takiej temperaturze. A Justyna biega codziennie, niezależnie od pogody. Należy jej się wszystko co najlepsze, jak przysłowiowemu "psu buda". Za to wszystko co zrobiła i nadal robi dla Polski. Nie dziwie się, że prezes Tajner czym prędzej udał się do Słowenii, z cieplejszymi kurtkami. Jeśli "Królowa Śniegu" mówi , że jej zimno to trzeba zrobić wszystko, by jej było ciepło. Na drugi dzień już z cieplejszymi kurtkami, Justyna rozbiła rywalki i zwyciężyła bezdyskusyjnie w biegu na 15 km. Mówi się, że w sporcie decydują detale. Ot i taki detal. O kogo należy lepiej dbać przed igrzyskami, jak nie o Kowalczyk? O Małysza? Gdyby Kowalczyk miała takie warunki jak Małysz, z pewnością by nie narzekała. A co do Małysza...o niego już zadbały marne dziennikarzyny faktopodobne, które czym prędzej stworzyły konflikt Adama z Justyną. Tylko po co? A no po to, żeby zapełnić rubryki, które śmiało mogłyby nosić nazwę "sensacyjne bzdety". Jako, że w naszej piłce "sezon ogórkowy", Lato jak stał tak stoi, to trzeba znaleźć coś nowego, żeby tam wcisnąć. Byle było głośno i kolorowo. Znaleźli odpowiedni temat, dodali do tego troche Małysza... No i masz konflikt naszych zimowych gwiazd. Dobrze, że mnie tak zmroziło, bo jeszcze bym się dał zwieść tym rewelacjom, którymi żyją wszystkie portale. Zamiast czytania, tych bzdur, które nam serwują ze wszystkich stron, polecam spacer na mrozie. Rewelacyjnie odświeża sposób myślenia.
niedziela, 20 grudnia 2009
Powrót po przerwie
Po krótkiej (a może i długiej ) przerwie blog wraca do życia. Przerwa spowodowana była wyjazdem zagranicznym za co wszystkich odwiedzających przepraszam. Jako zadośćuczynienie w najbliższym czasie masa atrakcji. Pojawi się kolejny odcinek z cyklu "Niecodzienni Mistrzowie", ruszę z nowym piłkarskim cyklem pt. "Zapomnieni piłkarze". Pojawi się także materiał ze sławnego stadionu Camp Nou, który miałem okazje odwiedzić i zwiedzić. Będzie też więcej informacji bieżących z aren sportowych całego świata, a w styczniu bezpośrednie relacje oraz masa zdjęć z Pucharu Świata w Skokach Narciarskich Zakopane 2009, na którym (jeśli wszystko pójdzie z planem) będę obecny. Będzie mocno i intensywnie!!!
wtorek, 24 listopada 2009
Kopciuszek o krok od awansu!!! Liverpool na kolanach!!!
Przepełniła się szala goryczy w Liverpoolu. Drużyna z miasta Beatlesów nie dość, że jest na 7. miejscu w Premier League, to jeszcze zakończy rozgrywki Ligi Mistrzów na fazie grupowej. Dzisiejszego wieczoru Liverpool co prawda pokonał 1:0 Debreczyn, ale przy zwycięstwie 1:0 Fiorentiny nad Lyonem, stracił realne szanse na awans. Ostatni tak słaby występ w Lidze Mistrzów "The Reds" odnotowali w latach 2002-2003, kiedy to zakończyli rozgrywki grupowe na trzecim miejscu i musieli pocieszyć się grą w Pucharze Uefa. W takiej sytuacji pewne wydaje się pożegnanie z klubem Rafaela Benitez, który przed dzisiejszym meczem wierzył w cud, ale się go nie doczekał.
Prawdziwą rewelacją bieżących rozgrywek jest Unirea Urziceni. Nikomu dotąd nieznany klub jest o krok od sprawienia ogromnej sensacji. Dzięki zwycięstwu z Sevillą na własnym boisku, Unirea zajmuje drugie miejsce w swojej grupie, z przewagą 2 punktów nad VFB Sttutgart. W ostatnim meczu Rumuni zmierzą się w meczu o wszystko właśnie z VFB i jeśli wywalczą choćby punkt, to będzie oznaczało, że zagrają w fazie pucharowej. Klub z kilkunasto- tysięcznego miasteczka prowadzony jest przez byłego szkoleniowca Wisły Kraków, Dana Petrescu.
W innym meczu dzisiejszego wieczoru, postawiona pod ścianą Barcelona, nie dała żadnych szans Interowi. Blaugrana wygrała 2:0 i awansowała na pierwsze miejsce w grupie F, w której każdy zespołów ma szanse na awans. Brak kilku podstawowych zawodników Barcelony w meczu z Interem(Messi, Ibrahimovic) był właściwie nie odczuwalny. Wręcz przeciwnie zmiennicy, którzy pojawili sie na boisku stanowili o jakości gry, jak chociażby Pedro, który nie tylko zdobył bramkę, ale i wielokrotnie ośmieszał piłkarzy Interu. Barca zagrała jak na mistrza przystało, pokazując grę do której przyzwyczaiła kibiców w zeszłym sezonie. Nadchodzący wielkimi krokami klasyk "Gran Derbi Europa" zapowiada się arcyciekawie!
Wyniki i tabele poszczególnych grup:
Prawdziwą rewelacją bieżących rozgrywek jest Unirea Urziceni. Nikomu dotąd nieznany klub jest o krok od sprawienia ogromnej sensacji. Dzięki zwycięstwu z Sevillą na własnym boisku, Unirea zajmuje drugie miejsce w swojej grupie, z przewagą 2 punktów nad VFB Sttutgart. W ostatnim meczu Rumuni zmierzą się w meczu o wszystko właśnie z VFB i jeśli wywalczą choćby punkt, to będzie oznaczało, że zagrają w fazie pucharowej. Klub z kilkunasto- tysięcznego miasteczka prowadzony jest przez byłego szkoleniowca Wisły Kraków, Dana Petrescu.
W innym meczu dzisiejszego wieczoru, postawiona pod ścianą Barcelona, nie dała żadnych szans Interowi. Blaugrana wygrała 2:0 i awansowała na pierwsze miejsce w grupie F, w której każdy zespołów ma szanse na awans. Brak kilku podstawowych zawodników Barcelony w meczu z Interem(Messi, Ibrahimovic) był właściwie nie odczuwalny. Wręcz przeciwnie zmiennicy, którzy pojawili sie na boisku stanowili o jakości gry, jak chociażby Pedro, który nie tylko zdobył bramkę, ale i wielokrotnie ośmieszał piłkarzy Interu. Barca zagrała jak na mistrza przystało, pokazując grę do której przyzwyczaiła kibiców w zeszłym sezonie. Nadchodzący wielkimi krokami klasyk "Gran Derbi Europa" zapowiada się arcyciekawie!
Wyniki i tabele poszczególnych grup:
| Debrecen | 0 - 1 | Liverpool | ||||||
| Fiorentina | 1 - 0 | Ol. Lyon | ||||||
| Barcelona | 2 - 0 | Inter | ||||||
| Rangers | 0 - 2 | Stuttgart | ||||||
| Unirea | 1 - 0 | Sevilla | ||||||
| AZ | 0 - 0 | Olympiacos | ||||||
| Arsenal | 2 - 0 | Standard |
Grupa A | Pld | Pts |
|---|---|---|
| Bordeaux | 4 | 10 |
| Juventus | 4 | 8 |
| Bayern | 4 | 4 |
| Maccabi Haifa | 4 | 0 |
| Grupa C | Pld | Pts |
| Milan | 4 | 7 |
| Real Madrid | 4 | 7 |
| Marseille | 4 | 6 |
| Zürich | 4 | 3 |
| Grupa E | Pld | Pts |
| Fiorentina | 5 | 12 |
| Lyon | 5 | 10 |
| Liverpool | 5 | 7 |
| Debrecen | 5 | 0 |
| Grupa G | Pld | Pts |
| Sevilla | 5 | 10 |
| Unirea Urziceni | 5 | 8 |
| Stuttgart | 5 | 6 |
| Rangers | 5 | 2 |
| Grupa B | Pld | Pts | |
|---|---|---|---|
| Man. United | 4 | 10 | |
| Wolfsburg | 4 | 7 | |
| CSKA Moskva | 4 | 4 | |
| Beşiktaş | 4 | 1 | |
| Grupa D | Pld | Pts | |
| Chelsea | 4 | 10 | |
| Porto | 4 | 9 | |
| Atlético | 4 | 2 | |
| APOEL | 4 | 1 | |
| Grupa F | Pld | Pts | |
| Barcelona | 5 | 8 | |
| Internazionale | 5 | 6 | |
| Rubin | 5 | 6 | |
| Dynamo | 5 | 5 | |
| Grupa H | Pld | Pts | |
| Arsenal | 5 | 13 | |
| Olympiacos | 5 | 7 | |
| Standard | 5 | 4 | |
| AZ | 5 | 3 |
sobota, 21 listopada 2009
Jeleń wywindował Auxerre na szczyt Ligue 1!!!
Nie Olympique Lyon, Girondins Bordeaux czy Olympique Marseille, a właśnie zespół Ireneusza Jelenia okupuje pierwsze miejsce w lidze francuskiej. I co najważniejsze, duża w tym zasługa polskiego napastnika.
W czasie gdy polska piłka pogrążona jest w kryzysie, z Francji napływa do nas sporo dobrych informacji. W minionym miesiącu Ireneusz Jeleń strzelił 4 bramki i został uznany piłkarzem miesiąca Ligue 1. Jakby tego było mało, zespół AJA wygrał dzisiejszego wieczoru 7 spotkanie z rzędu i ma jeden punkt przewagi nad Bordeaux i Lyonem.Ceremonia wręczenia nagrody odbyła się właśnie przed dzisiejszym meczem z AS Monaco, w którym Jeleń bramki nie zdobył, ale zespół z Auxerre i tak wygrał 2:0. Postawa AJA jest wielką niespodzianką. Kto by pomyślał, że Auxerre będzie liderem, gdy po pierwszych meczach bieżącego sezonu drużyna z regionu Burgundii była skazywana na walkę o utrzymanie...
W czasie gdy polska piłka pogrążona jest w kryzysie, z Francji napływa do nas sporo dobrych informacji. W minionym miesiącu Ireneusz Jeleń strzelił 4 bramki i został uznany piłkarzem miesiąca Ligue 1. Jakby tego było mało, zespół AJA wygrał dzisiejszego wieczoru 7 spotkanie z rzędu i ma jeden punkt przewagi nad Bordeaux i Lyonem.Ceremonia wręczenia nagrody odbyła się właśnie przed dzisiejszym meczem z AS Monaco, w którym Jeleń bramki nie zdobył, ale zespół z Auxerre i tak wygrał 2:0. Postawa AJA jest wielką niespodzianką. Kto by pomyślał, że Auxerre będzie liderem, gdy po pierwszych meczach bieżącego sezonu drużyna z regionu Burgundii była skazywana na walkę o utrzymanie...
piątek, 20 listopada 2009
Niecodzienni Mistrzowie (2): George Best
Przypominał gwiazdę telewizyjną. Długie stylowe włosy, świetnie ubrany, idol nastolatek. Cristiano Ronaldo przełomu lat 60. i 70. Taki właśnie był George Best. Często mówił o sobie: "Best is the best". I do czasu gdy wygrywał walkę z uciechami życia faktycznie był najlepszy...
Wielką karierę rozpoczął w Manchesterze United i właśnie z tym klubem święcił największe sukcesy. Świat poznał "piątego Beatlesa", gdy w wieku 17 lat poprowadził drużynę "Czerwonych Diabłów" do triumfu w finale Pucharu Anglii. Świetnie pamiętają go w Benfice Lizbona. W 1965 roku Manchester rozbił Portugalczyków 5:1 i zakończył ich udział w europejskich pucharach na ćwierćfinale. Trzy lata później doszło do rewanżu, tyle tylko, że w finale tej samej imprezy... W regulaminowym czasie gry był wynik remisowy 1:1. W dogrywce przeważała Benfica, ale genialny Best dał zwycięstwo United. Rok 1968 był najlepszy w wykonaniu "Chłopca Belfastu". W lidze angielskiej zanotował 28 bramek i tytuł króla strzelców; triumfował też w plebiscycie "France Football". Prawdą jest, że był zawodnikiem wielkiego formatu. Szybkość, świetny drybling, niesamowite rajdy skrzydłem nierzadko zakończone golem. Prezentował się świetnie, na tle schematycznie grających piłkarzy angielskich. Jak pokazuje historia Besta, nawet największy talent nie wystarczy. Z czasem Irlandczyk grał coraz gorzej, mniej trenował, poświęcając więcej czasu uciechom życia. Władze Manchesteru próbowały go ratować, jednak żaden ze środków zaradczych nie okazał się skuteczny. W końcu cierpliwość włodarzy United się skończyła i Best musiał pożegnać się z Manchesterem. Wylądował w Dunstable Town i już w debiucie strzelił 3 bramki... Rezerwom Manchesteru United. Odezwały się głosy, że Best powraca. Był to jednak słomiany ogień. Best bardzo szybko zgasł i już nigdy nie zaświecił tym samym blaskiem. Prawy skrzydłowy w barwach Manchesteru zdobył 179 bramek w 466 meczach, dwukrotnie wygrał ligę angielską. Do końca kariery tułał się po klubach amerykańskich i brytyjskich. Dla reprezentacji Irlandii Północnej zdobył zaledwie 9 bramek. W 2000 roku dokonano transplantacji wątroby Besta. Pięc lat później wyniszczony organizm odmówił posłuszeństwa George'owi. Best zmarł 20 listopada 2005 roku. Jego nazwisko figuruje na liście stu najlepszych piłkarzy wszech czasów. Zdaniem Pelego jest to najlepszy piłkarz w historii futbolu.
Wielką karierę rozpoczął w Manchesterze United i właśnie z tym klubem święcił największe sukcesy. Świat poznał "piątego Beatlesa", gdy w wieku 17 lat poprowadził drużynę "Czerwonych Diabłów" do triumfu w finale Pucharu Anglii. Świetnie pamiętają go w Benfice Lizbona. W 1965 roku Manchester rozbił Portugalczyków 5:1 i zakończył ich udział w europejskich pucharach na ćwierćfinale. Trzy lata później doszło do rewanżu, tyle tylko, że w finale tej samej imprezy... W regulaminowym czasie gry był wynik remisowy 1:1. W dogrywce przeważała Benfica, ale genialny Best dał zwycięstwo United. Rok 1968 był najlepszy w wykonaniu "Chłopca Belfastu". W lidze angielskiej zanotował 28 bramek i tytuł króla strzelców; triumfował też w plebiscycie "France Football". Prawdą jest, że był zawodnikiem wielkiego formatu. Szybkość, świetny drybling, niesamowite rajdy skrzydłem nierzadko zakończone golem. Prezentował się świetnie, na tle schematycznie grających piłkarzy angielskich. Jak pokazuje historia Besta, nawet największy talent nie wystarczy. Z czasem Irlandczyk grał coraz gorzej, mniej trenował, poświęcając więcej czasu uciechom życia. Władze Manchesteru próbowały go ratować, jednak żaden ze środków zaradczych nie okazał się skuteczny. W końcu cierpliwość włodarzy United się skończyła i Best musiał pożegnać się z Manchesterem. Wylądował w Dunstable Town i już w debiucie strzelił 3 bramki... Rezerwom Manchesteru United. Odezwały się głosy, że Best powraca. Był to jednak słomiany ogień. Best bardzo szybko zgasł i już nigdy nie zaświecił tym samym blaskiem. Prawy skrzydłowy w barwach Manchesteru zdobył 179 bramek w 466 meczach, dwukrotnie wygrał ligę angielską. Do końca kariery tułał się po klubach amerykańskich i brytyjskich. Dla reprezentacji Irlandii Północnej zdobył zaledwie 9 bramek. W 2000 roku dokonano transplantacji wątroby Besta. Pięc lat później wyniszczony organizm odmówił posłuszeństwa George'owi. Best zmarł 20 listopada 2005 roku. Jego nazwisko figuruje na liście stu najlepszych piłkarzy wszech czasów. Zdaniem Pelego jest to najlepszy piłkarz w historii futbolu.
czwartek, 19 listopada 2009
Niesamowite baraże!!!
Rosja poza mistrzostwami. Francuzi dzięki oszustwu w finałach. Tak w skrócie wyglądały baraże do przyszłorocznych Mistrzostw Świata.
"Wyglądały" to jednak nie dość precyzyjne określenie, szczególnie jeśli okaże się, że mecz pomiedzy Francją, a Irlandią zostanie powtórzony. Dlaczego? Ambitni Irlandczycy odrobili straty z pierwszego meczu i w jaskini lwa, na Stade de France przegrali dopiero po dogrywce. Francuzi zdobyli bramkę po akcji, w której Henry dwukrotnie zagrał piłkę ręką. Jakby tego było mało, po meczu przyznał, że celowo pomógł sobie ręką!!! Tego było za dużo hardym Irlandczykom, którzy będą domagać się sprawiedliwości u władz UEFA i FIFA. Wszystko wskazuje na to, że podobnie jak w meczu z Francuzami, tak i w tym kolejnym starciu nie są bez szans.
Co szczególnie może nas cieszyć, Słoweńcy odrobili na własnym boisku jednobramkową stratę z pierwszego meczu z Rosjanami i również zagrają na mundialu. Kraj wielkości małopolski pokonał mocarną Rosję!!!
Po meczu premier Słowenii zgodnie z obietnicą wyczyścił buty wszystkim swoim piłkarzom:) Honorowy polityk? W Polsce nie istnieje taki związek wyrazowy:))
Baraże o udział w World Cup 2010:
Słowenia - Rosja 1:0 (Dedić 44.), pierwszy mecz 1:2;
Bośnia i Hercegowina -- Portugalia 0:1 (Meireles 55.), pierwszy mecz 0:1;
Francja - Irlandia 1:1 (Keane 33. -- Gallas 103.), pierwszy mecz 1:0;
Ukraina - Grecja 0:1 (Salpigidis 32.), pierwszy mecz 0:0;
"Wyglądały" to jednak nie dość precyzyjne określenie, szczególnie jeśli okaże się, że mecz pomiedzy Francją, a Irlandią zostanie powtórzony. Dlaczego? Ambitni Irlandczycy odrobili straty z pierwszego meczu i w jaskini lwa, na Stade de France przegrali dopiero po dogrywce. Francuzi zdobyli bramkę po akcji, w której Henry dwukrotnie zagrał piłkę ręką. Jakby tego było mało, po meczu przyznał, że celowo pomógł sobie ręką!!! Tego było za dużo hardym Irlandczykom, którzy będą domagać się sprawiedliwości u władz UEFA i FIFA. Wszystko wskazuje na to, że podobnie jak w meczu z Francuzami, tak i w tym kolejnym starciu nie są bez szans.
Co szczególnie może nas cieszyć, Słoweńcy odrobili na własnym boisku jednobramkową stratę z pierwszego meczu z Rosjanami i również zagrają na mundialu. Kraj wielkości małopolski pokonał mocarną Rosję!!!
Po meczu premier Słowenii zgodnie z obietnicą wyczyścił buty wszystkim swoim piłkarzom:) Honorowy polityk? W Polsce nie istnieje taki związek wyrazowy:))
Baraże o udział w World Cup 2010:
Słowenia - Rosja 1:0 (Dedić 44.), pierwszy mecz 1:2;
Bośnia i Hercegowina -- Portugalia 0:1 (Meireles 55.), pierwszy mecz 0:1;
Francja - Irlandia 1:1 (Keane 33. -- Gallas 103.), pierwszy mecz 1:0;
Ukraina - Grecja 0:1 (Salpigidis 32.), pierwszy mecz 0:0;
Subskrybuj:
Posty (Atom)